wtorek, 28 lutego 2017

Kawałek dzikiego zachodu, powrót starych kompanów + zmiana nazwy bloga

Może na początek zacznę od najistotniejszej rzeczy, mianowicie, omówienia zaistniałych zmian na blogu.

Dlaczego postanowiłam zmienić nazwę? Cóż, przede wszystkim dlatego, że marzyło mi się coś oryginalnego. Oczywiście, nazwa klubu jest oryginalna sama w sobie, aczkolwiek, zbyt oczywista. Idea bloga została stworzona właśnie z myślą o klubie, jednak z czasem chciałam by stał się on wszechstronny (sprawy klubowe, własne przemyślenia, pomocne zakładki, etc.) i w dalszym ciągu staram się poszerzać ten stan rzeczy. Aktualnie jestem w trakcie realizacji kilku moich najnowszych pomysłów, niestety, są one nieco pracochłonne, a moja dusza perfekcjonistki wcale mi tej pracy nie ułatwia, dlatego nie mogę stwierdzić kiedy zostaną oficjalnie opublikowane.
Staram się również powrócić do systematyczności, co, mam nadzieję, uda mi się już w najbliższym czasie.

Natomiast, przechodząc już do samych aktualizacji..

niedziela, 12 lutego 2017

Co nowego?

Witam wszystkich.
Powiem szczerze, że naprawdę stęskniłam się za pisaniem na blogu. Będę się śmiała (ale to będzie śmiech przez łzy), jeśli po opublikowaniu jednego wpisu, laptop ponownie odmówi mi posłuszeństwa.

Postanowiłam sklecić tego krótkiego posta, w gruncie rzeczy, na szybko, by pokazać, że blog nie umarł, a wręcz przeciwnie - rozwija się jak nigdy dotąd. Wynikiem tego jest chociażby nowo opracowana zakładka "Imiona dla koni", do której to wszystkich Was serdecznie zapraszam.

Przypominam również, że rekrutacja jest w dalszym ciągu otwarta, dlatego potencjalnych chętnych odsyłam do zakładki "Zgłoszenia do klubu".


Natomiast, co się tyczy najnowszej aktualizacji - była ona jedną z tych zdecydowanie mniejszych.
Sama byłam zdziwiona, że, tak jak w zeszłym roku, nie dodali już Eventu Walentynkowego tydzień przed faktem, bo środa to jednak będzie już dzień po całej "akcji".  Ale, skoro w końcu szykuje się dalsza część fabuły to ja już się nie wypowiadam. Biorę kocyk, ciepłą herbatkę i czekam na efekty.


Aktualnie dodano nowe zwierzęta do torby, tym razem małe prosiaczki.


Ceny są bardzo zróżnicowane. Najtańsza kosztuje 29, natomiast najdroższa - 399 SC. Powiem szczerze, że gdy zobaczyłam tę liczbę musiałam przyjrzeć się dwa razy, bo nie mogłam uwierzyć. Ale nie, to nie bug :)! Na dowód mam screena.


Jeśli ktoś z Was jest takim szaleńcem i ją kupił, niech da znać, bo naprawdę pragnę go poznać.


Drugą, jak i zarazem ostatnią sprawą, była informacja, że możliwość zakupienia Dzikich Koni Jorveskich będzie już tylko przez ostatni tydzień. Niestety, moja dzika natura zakupoholiczki nie pozwoliła mi wydać hajsu tylko na jednego i tak oto mam teraz na głowie dwa duże kloce do wytrenowania (jednego już na szczęście z głowy).
Swoją drogą, jestem ciekawa czy zespół SSO doda, po żalach tych wszystkich dzieciaczków w komentarzach na fcb, magiczne konie z zeszłego roku. Ja szczerze w to wątpię, jednak "who knows?".


Na koniec łapcie coś, co inni ludzie nazwali by mini sesją zdjęciową, z moim Abbiczem.
PS. Różowy koń to życie.